Once upon a time... 2005
Dzisiejszy relaks na działce z ołówkiem i cienkopisem w ręce. Serdeczne dzięki ziomkom z tamtych lat za niesamowite metalowe chwile. Wtedy muzyka była dla nas wszystkim, a komiksiki nikogo nie obchodziły (no, może tylko mnie). Kiedyś to wszystko narysuję i obsmaruję kogo trzeba :) Obiecuję!

Komentarze
Prześlij komentarz